• Dziki lis w budynku

    W budynku, gdzie pracuję pielęgniarki nagle zaczęły krzyczeć. Lotem błyskawicy rozeszła się wiadomość, że w budynku znajduje się lis. Dziki, rudy lis, w centrum Sosnowca, w biały dzień, wewnątrz budynku.

    Pielęgniarki uciekły, lekarze się zbiegli, ktoś próbował nakarmić zwierzę bułką i pomidorem… Wezwano policję, ci przekazali sprawę straży miejskiej, a straż zadzwoniła po łowczego/weterynarza.

    Lisek nie wyglądał na chorego na wściekliznę. Raczej był przyzwyczajony do ludzi, ciekawski, i za wszelką cenę próbował się wydostać.
    IMG_20150825_134123

    Łopatami do odśnieżania strażnicy próbowali go odgonić od prowizorycznej barykady i zniechęcić do przdostania się na wyższe piętra.
    IMG_20150825_134728

    IMG_20150825_134741

    Po kilkudziesięciu minutach zjawił się weterynarz, ubrany stosownie do wykonywanej pracy: w moro i skórzane grube rękawice. Rozłożył swój sprzęt, przygotował środek nasenny i podszedł do lisa.
    IMG_20150825_135058

    Po dwóch minutach od zastrzyku zwierzę było gotowe do bezpiecznego przetransportowania do Leśnego pogotowia ośrodka rehabilitacji i schroniska dla dzikich zwierząt w Mikołowie.


     Leave a reply

    Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.