• Moje czarne koty

    Kocia fascynacja.

    Kocia fascynacja (kliknij aby powiększyć)

    Różni ludzie różnie na to reagują. Jedni stukając się w czoło wyobrażają sobie starą pannę w dzierganym sweterku, otoczoną tuzinami miauczących futrzaków. Inni trzykrotnie rzucają sól przez lewe ramię, gdy tylko zobaczą czarnego złowieszczego kota. Jeszcze inni rozczulają się nad każdym „słitaśnym koteckiem”, tuląc i całując nawet najbrudniejszego bezdomnego czworonoga, i własnym rękawem ocierają smarki kociego kataru. Z skrajności w skrajność.

    Osobiście lubię koty, tak jak lubię większość innych stworzeń. Podoba mi się ich niezależność i tajemnicze spojrzenie. Lubię ich gibkie skoki i pełne gracji ruchy. Zadziwia mnie szybkość reakcji, gdy cztero- i pół kilowy kot wyskakuje z miejsca na wysokość 1,5 m, by w locie złapać natrętną muchę. I ją zjeść.

    Czarny Kot nr 1: Kosmita

    Moje koty od zawsze są czarne. To żadna zmowa, samo tak wyszło. Pierwsze kociaki były dwa: brat przygarnął łaciatą kotkę, mnie pozostał czarny kocur. Kocia rodzinka żyła w zgodzie do czasu, kocur osiągnął pełną dojrzałość. Wtedy zaczęły się bójki i wrzaskliwe gonitwy po podwórku.

     

    Czarny Kot nr 2: Amelia

    Potem, gdy już wyprowadziłam się z rodzinnego domu na swoje, zamówiłam u koleżanki kotkę, najlepiej rudą. Naoglądałam się komiksów z Garfieldem, i uznałam, że rudy kot jest extra. Koleżanka na wsi zwierzątko odchowała, nic nie mówiąc o poziomie jego rudości. Kotkę przywiozła, a z okazji, że tego dnia nie mogłyśmy się spotkać osobiście, na kilka godzin zostawiła dla mnie zwierzę w bezpiecznym miejscu – tj. w uczelnianej bibliotece :) Wieczorem, otwieram bibliotekę, a z ciemności pomieszczenia wyłania się… czarna jak kruk koteczka, wdzięcznie ocierając się o książkowe regały.

     

    Czarny Kot nr 3 i 4: Kajko i Kokosz

    Obecnie poszukiwałam dwóch kotów. Aby były dla siebie towarzystwem, gdy ja 10 godzin dziennie jestem poza domem. Aby z nudów nie wpadały im do łbów głupie pomysły, bo znudzony kot to największa destrukcyjna siła. Szukałam po internetowych stronach adopcji w dwupaku, i po kilku miesiącach udało się: znalazłam rodzeństwo, dwaj bracia czarne diabełki.

     

    Kajko i Kokosz

    Wiec oto mam dwa czarne kocury, które wraz ze swoimi poprzednikami goszczą czasem na forach jako Kot Czarny Urwis.

     


     Leave a reply

    Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.