• Strojenie pianina, część 3 – renowacja

    Pianino stroiłam kilka miesięcy temu, od tego czasu już słyszę, że warto znów nad min popracować. Tony poszczególnych strun obniżają swoją wysokość, z sobie tylko znaną prędkością. Efektem są minimalnie fałszujące akordy, ciut nie zdudnione oktawy.

    Przygotowanie do drobnej renowacji


    Przy okazji zdejmowania pokryw pianina zrobiono jego małą renowację.
    Na foto powyżej:
    - na pomarańczowo oznaczone klawisze mające problem z samym młoteczkiem (młoteczek uderzający w dwa dźwięki jednocześnie, albo nie trafiający w strunę w ogóle). Dobrze, że nie było większych zniszczeń, wystarczyło kilka godzin pobawić się w dokręcanie śrub mechanizmu, wygładzenie filcu i było OK.
    - na żółto – klawisze mające problem z tłumikiem.

     

    Trafiłam na dość pomocną stronę o najczęstszych uszkodzeniach i renowacji pianin oraz fortepianów Piano Centrum
     

    Wiadomo, strojenie to trudna czynność, o czym świadczy prześwietny artykuł pracownika naukowego z Uniwersytetu Warszawskiego, Jakuba Pochrybniaka:
    Dlaczego nie da się nastroić pianina?
    Nie ma to jak matematyk pisze o muzyce ;)

     

    Brakująca struna i tłumik wpadający w pustą przestrzeń

    Młoteczki podniesione, tłumiki naprostowane. Nadal brak jednej struny, ale jakoś zniosę jej nieobecność (pozostaje jeszcze druga w dźwięku, a poziom głośności nie odbiega znacząco od reszty). Klawiatura i pozostałe elementy instrumentu są w dobrym stanie, więc nic, tylko cieszyć ucho.
    …o ile ktoś ma niezawodny słuch i sprawnie rejestruje docierające do niego fale dźwiękowe TEST SŁUCHU.

    Zatem: pianino nastrojone! Można koncertować! :)

     
     
    Poczytaj także:
    Strojenie pianina, część 1 – początki
    Strojenie pianina, część 2 – spadający strój


     Leave a reply

    Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.